Konto oszczędnościowe i lokata mogą mieć podobnie brzmiące
oprocentowanie, ale nie rozwiązują dokładnie tego samego problemu.
Jedno lepiej działa jako płynna rezerwa, drugie jako spokojne
„odłożenie na termin”.
Do tego dochodzi jeszcze sposób czytania samej oferty konta: przy
stawkach promocyjnych warto sprawdzić limit kwoty i czas promocji,
bo sama wysoka liczba z reklamy nie musi oznaczać równie mocnego
wyniku dla całej kwoty. Warto też sprawdzić, co dzieje się już
po zakończeniu promocji, bo to często wtedy oferta
zaczyna realnie przegrywać na liczbach.
Dlatego uczciwe porównanie wygląda tak: wynik netto
plus dostępność kapitału plus
pewność planu. Sam procent z reklamy nie odpowiada
na te trzy pytania.
Jeśli wybierasz wyłącznie po stawce, możesz skończyć z produktem,
który na papierze wygląda lepiej, ale realnie gorzej pasuje do celu
tych pieniędzy.